~ Julia, 24 lata

Pielgrzymowanie w nadziei towarzyszy mi w tym roku na każdym kroku i nie inaczej było, gdy przygotowywałam się do wyjazdu do Włoch. Pielgrzymka na Jubileusz Młodych z Duszpasterstwem Akademickim miała być moim prezentem z okazji zakończenia studiów, dokładnie na miesiąc po otrzymaniu tytułu magistra. Okazała się być jednak wielkim doświadczeniem wzajemnej wdzięczności – zarówno od Boga, jak i od ludzi, z którymi spędziłam ten czas. Jubileusz Młodych był dla mnie czasem spotkania i radości. Na każdym kroku w Rzymie można było spotkać młodych z całego świata, którzy tak jak ja i moja 30-osobowa grupa przybyliśmy do Rzymu, by doświadczyć Żywego Kościoła. Gdy w sobotę wieczorem usłyszałam, że jest nas na Tor Vergata blisko milion, pomyślałam sobie, że Bóg żyje w każdym z nas i nikt nie jest w tym miejscu przypadkowo. Dla mnie największą łaską było dwukrotne, bliskie spotkanie z papieżem Leonem XIV, kiedy to na inauguracji Jubileuszu zrobił nam niespodziankę i wyjechał na Plac św. Piotra. Papamobile przejechało obok mnie dwa razy – śmieję się, że to w zamian, że na Tor Vergata papieża widziałam tylko z telebimu. Zachęta papieża z wtorkowego spotkania, byśmy byli solą ziemi i światłem świata (czyli ten fragment Ewangelii, z którym zawsze miałam trudność w zrozumieniu), współgra mi z wezwaniem, z którym nas zostawił po Mszy na Tor Vergata – byśmy nieustannie dążyli do tego, co wspaniałe, do świętości i nie zadowalali się czymś małym. Wdzięczność za Jubileusz, moją wspólnotę pielgrzymkową oraz każdą osobę, którą napotkałam w Rzymie jest we mnie cały czas i za nich wszystkich, chwała Panu!

Wszystkie świedectwa

O ŚDM

Podziel się Swoim świadectwem:

Wesprzyj nas

Płatności realizowane przez dotpay

Zdjęcia pochodzą z serwisu www.freepik.com